Po wyborach do Parlamentu Europejskiego ruszyła giełda nazwisk do obsadzenia najważniejszych stanowisk w UE. Układanka trudna, bo musi uwzględniać interesy narodowe i partyjne. A czasu coraz mniej, bo już 1 lipca prezydencję w Unii Europejskiej obejmują Węgry. I można się obawiać, że Viktor Orban chciałby utrudnić wybory na kluczowe unijne stanowiska.
W układance kandydatów na najważniejsze unijne posady musi zgadzać się ich narodowość, przynależność partyjna, a nawet płeć. Nieoficjalnie obsada czterech najważniejszych stanowisk jest już uzgodniona.